Chromoterapia, czyli... leczenie kolorami.
I takie właśnie działanie odnotowałam podczas wczorajszej wizyty w Gdyńskim Akwarium. W niezwykle mroźny, dosyć pochmurny i szarawy dzień (wyjątkiem był wszechobecny kolor czerwony, o czym można poczytać we wczorajszym wpisie) miło było wkroczyć w świat pełen wibrujących kolorów. Oczywiście nie wszystkie były urokliwe i mieniły się kolorami tęczy. Niemniej jednak nawet te mniej urodziwe nadrabiały swoją egzotyką, imponującymi kształtami, ciekawymi umiejętnościami i właściwościami.
Może komuś również przyda się taka dawka kolorów, więc zamieszczam poniżej trochę zdjęć z intrygującego życia podwodnego!
PS. W zeszłym tygodniu oglądałam rybki w sklepie zoologicznym "ZOO Karina" (w "Parku Handlowym Matarnia" w Gdańsku), może format ryb mniejszy, ale też przepiękne, więc jakby komuś Oceanarium nie było po drodze, to również polecam nacieszyć tam oczy.
Doskonały pomysł i świetne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuń...to działa, wywołuje uśmiech i pozwala spojrzeć na świat przez pryzmat kolorów :)