Tak więc powróciłam!
Dziś moje stopy na powrót stanęły na polskiej ziemi. Całe i nieodmrożone. Norwegia zaskoczyła nas łaskawą temperaturą, a pożegnała nawet odwilżą.
Jednak nie o tym miało być.
Dopiero przekopuję się przez gigabajty zdjęć, ale szczególnie oddziałuje na mnie jedno, a konkretniej jego obiekt. Podczas wyprawy zatrzymaliśmy się na jakiś czas w Oslo, w którym uderzyła mnie ogromna ilość rzeźb. Od całkowicie dla mnie niezrozumiałych i cudacznych, po przepiękne dzieła prezentujące ludzkie sylwetki w parku Vigelanda (czy jak kto woli - parku golasów:) ).
Ale i nie o nie chodzi.
W Aker Brygge, części Oslo, której przyjrzeliśmy się nieco baczniej, moją uwagę przyciągnęła ta oto pani:
I niechaj ten obrazek towarzyszy mi przez cały najbliższy rok, w którym czeka mnie wiele wyzwań i zmian. Bo trzeba pamiętać, że choćby się paliło i waliło (i topiło!), to zawsze na horyzoncie powinna się palić mała lampka zwana nadzieją. Na lepsze.
Także sobie i wszystkim życzę takich szczudeł. Ognio- i wodoodpornych do przemierzania cięższych odcinków na naszych krętych drogach. Do następnego!

Po zobaczeniu zdjęć zamieszczonych na fb przez Dominika czekam niecierpliwie na Twoją fotorelację z Norwegii!
OdpowiedzUsuńZdjęć mam taki ogrom, że ciężko go ogarnąć i wybrać tyle, żeby post z wyjazdu nie miał 50 zdjęć xD Dziś popołudniu albo póóźnym wieczorem powinien się pojawić :) !
OdpowiedzUsuń