czwartek, 7 lutego 2013

Królewska Fabryka Karabinów

Ciężko było tam dotrzeć (błądzenie w najzimniejszy wieczór tej zimy to średnia rozrywka), ale było warto. Industrialny klimat Królewskiej Fabryki Karabinów niekoniecznie jest tym, co Tośki lubią najbardziej, ale jako sceneria koncertu zespołów takich jak Spoiwo i California Stories Uncovered
[na zdj.] zgrało się całkiem zgrabnie.


Zaskoczeniem dla nas był naprawdę spory tłum. Mimo że podgrzał on nieco temperaturę, niezbyt wysoką wśród chłodnych murów, stópki marzły, ale uszy rozgrzane były do czerwoności.
Zespół Spoiwo, którego dźwięki krążą wokół wrażliwości muzyki islandzkiej, dał cudowny koncert. Spore zamieszanie na scenie spowodowane problemami technicznymi i rotacje wśród muzyków nie przełożyły się na jakość gry. Przynajmniej ja, zauroczona od pierwszych dźwięków magią ich brzmienia, pozostaję wobec tych faktów bezkrytyczna:)

Podczas drugiego występu publiczność należała do tczewskiej kapeli California Stories Uncovered. Nie lubię jak zespół zdaje się być oddzielony od publiczności lustrem weneckim. Zabawa w: my [publiczność] Was widzimy, a Wy jesteście sami dla siebie, bez żadnej interakcji. Ale przyjmijmy, że chłopaki po dwuletniej przerwie byli lekko stremowani i speszeni gorącym przyjęciem, a nie aroganccy.
Można też przyjąć, że się po prostu czepiam, bo wyłączając obraz, muzycznie było naprawdę meega przyzwoicie. Nieprzygotowani na bis zdecydowali się powtórzyć jeden z utworów i to też nikomu nie przeszkadzało, bo na scenie widać było niesamowitą pasję.

Z niecierpliwością czekam na wiosenno-letnie koncertowanie w Królewskiej Fabryce Karabinów,
a tymczasem jako zmarźlak wolę chociażby Wydział Remontowy, o którym w następnym zdjęciowpisie :)!






1 komentarz:

  1. Zdjęcie nr 3 w szczególności! ;)

    I ja czekam na wiosenno-letnie koncertowanie w KFK! :D

    OdpowiedzUsuń